W przedświąteczny poniedziałek nie może być innego wpisu niż o świętach w kolorze blue and white.

Nie ma innej opcji.

Wielkanoc bardzo lubię, chyba za to, że nie jest tak „rozbuchana” jak Boże Narodzenie. Gdy myślę o dekoracjach na czas tych świąt to niezmiennie widzę żonkile, forsycje, tulipany,hiacynty i bazie. Czasem wskoczy gdzieś zajączek i pisanka.

Spójrzcie na kilka pięknych inspiracji z dodatkiem blue and white.

Pisanki, kraszanki, przychodzą jako pierwsze na myśl o świętach. Te biało- niebieskie znalazłam na blogu Lark and linen, bardzo łatwo je zrobić, wystarczy odrobina ciepłej wody i lakieru do paznokci. Z pewnością wypróbuję ten sposób.

9151a8f33036501950d94c22aec7fd6a

b86b330502f7fa00fddead7b7a2a51ce

c0c6fa9d374dc199e1bee5cef31ba10d

f754e2ad8e7d979b199a8ffd98e65629

63c5f62437241c3a73592a7d59ff5ae6

2a9afbed08d11587ede407a1c3dd4709

Stół w kolorystyce blue and white? Oczywiście. Z dodatkiem żółtego? Jak najbardziej.

9a66931ee676edcc8223568df94af208

Zamieniłabym tu hortensje na żonkile albo białe tulipany.

30fb4d0424f50b624096db82466be820

14fae4bea573fb8b300b990707a89b90

A może coś bardziej pastelowego?

78ed0bd199cb6d460c0d040d42f2762f

Tu wstawiłabym forsycje.

59310d0c4532938ae1acca96dc6114f2

Brokat na Wielkanoc? W tym roku jestem na nie.

adcecbf4a220a4edc4f4e490e9a44430

57428987bc4c464e5740ecb92cf45236

d952dcb0d218a1e94b21549d0b0750e2

e49ae2e4991b2b35c2285a3c9af8e366

20da8fd4ed5de768e5874f4b6ba6a65c

Żółty na Wielkanoc musi być. Nie wyobrażam sobie świąt bez żonkili.

83cfcef55afc0dea4934b57d9ab9b9e3

cdf9505ead46b6007a526c5a656ba928

969e32997b135bdacac8f6a91fc56634

f9269d57aa5d79dd0e33d01acb7095c1

e8578005589770040b380f1adecbc07f

Żółty i blue and white. Idealnie dobrana para.

fde213909764e002caa7138b0047e983

W tym roku święta są wyjątkowo wcześnie i nie wiem czy forsycja zdąży zakwitnąć.

f0e1621751a75f926c651c8ae216dd4c

c55b303c0d414e0b2b1919302ffafcb1

7cfb5c299afbf929d78742bf3cab5a90

Spokojnych i radosnych, w gronie najbliższych, Świąt Wam życzę. Do mnie niestety Ktoś na święta nie zdąży wrócić. Cóż, był czas przywyknąć – jak mówi mój klasyk.

Znikam na jakiś czas.

Marta

p.s. nie zapomnijcie o dyngusie;)