Dzisiejszy post będzie odstawał od aktualnych blogowych tendencji. Ani słowa o jesieni, dyniach, halloween, listopadzie.

Chyba już wszystko zostało napisane w tym departamencie. Jeśli nie, to przekładam to na przyszły 2016 Fall Season.

Dzisiaj o kolorze mało jesiennym. Jeśli chodzi o ten kolor to są dwie opcje:

  1. albo się go lubi
  2. albo nie
  3. wybieram opcję nr 1

Jakiś czas temu pewna Luiza pisała o potworach, wychodzeniu z szafy, absolutnie się z nią zgadzam (cóż z nią się nie można nie zgadzać;). Różowy to mój potworek, niestety wciąż odnoszę wrażenie, że poległam w tym temacie.

Moje dziecko marzyło o różowej sypialni. Kawałek pokoju pokazywałam tutaj a już myślę co by tu zmienić, żeby trochę odczarować róż. Już wiem co źle zrobiłam i zaczynam nanosić poprawki.

Ostatnio szperając w wielkim świecie za wielką wodą oczywiście, natrafiłam na różowy pokój. W tej wersji jestem na tak.

Odważnie.

Sami spójrzcie.

CWD-SOD-0055

Przepiękne łóżko, z dużym przeskalowanym wzorem, ostatnio właśnie takie lubię.

CWD-SOD-0063-2

Feria barw i wzorów

CWD-SOD-0040

CWD-SOD-0046-2

CWD-SOD-0052-2

CWD-SOD-2-182

A gdyby komuś było mało to jest jeszcze łazienka. Tu powtórzono wzór kwiatów i niebieski kolor.

CWD-SOD-2-184

CWD-SOD-0202

Za projekt odpowiedzialna jest Caitlin Wilson, do której kolekcji tkanin, poduszek i tapet wzdycham od lat.

Mimo sporej ilości różu pokój wcale nie jest dziecinny i przesłodzony. Akrylowe krzesło i dodatki, biurko z nogami w kolorze miedzi, obłędny żyrandol sprawiają, że pokój nabiera nowoczesnego, nieco modernistycznego charakteru.

Udanego weekendu Wam życzę i do zobaczenia w niebieski poniedziałek.

Marta.